Dwoje wędrowców

Dwoje wędrowców

sobota, 3 września 2011

Połonina Caryńska 1297 m n.p.m.

Ustrzyki Górne - Połonina Caryńska 
            Nasz pierwszy pobyt w Bieszczadach rozpoczęliśmy w miejscowości Cisna. Niestety pogoda nas nie rozpieściła. Pierwsze 3 dni niepogody spędziliśmy właściwie na kwaterach Nad Solinką. Dopiero ostatniego dnia aura poprawiła się na tyle, że mogliśmy skorzystać z największej atrakcji tego rejonu czyli Bieszczadzkiej Kolei Wąskotorowej. Po malowniczej przejażdżce, spakowaliśmy rzeczy i ruszyliśmy dalej szlakiem Wielkiej Pętli Bieszczadzkiej. Piękna, równa droga z bajkowymi widokami powiodła nas przez Ustrzyki Górne aż do następnego postoju w Lutowiskach. Malownicza wieś stanowi świetny punkt wypadowy do zwiedzania tych dzikich gór. Polecamy zwiedzić przede wszystkim Kirkut i wybrać się na punkt widokowy z którego można podziwiać piękną panoramę Bieszczad i samej wsi. Następnego ranka wybraliśmy się do Ustrzyk Górnych z których ruszyliśmy na Połoninę Caryńską.
Po wykupieniu biletu do Bieszczadzkiego Parku Narodowego ruszyliśmy czerwonym szlakiem. Pierwsza część szlaku wiedzie mokradłami na których wyłożone są drewniane podesty umożliwiające przejście. I tak po równym płaskim terenie dochodzimy do lasu w którym szlak zaczyna wić się w górę. Następny etap wędrówki jest całkowicie zalesiony, ale jego pokonanie nie powinno nastarczać trudności. Szlak jest szeroki i całkiem łagodny. Czym bardziej w górę tym las staje się rzadszy, aż wreszcie stajemy na jego krawędzi a przed nami roztacza się bajkowy widok Połoniny. Jeszcze delikatne podejście i teraz już wędrówka wśród wysokich traw .... i przy niesamowitym wietrze.
            Zabrane kurtki okazały się niezastąpione. Dopiero tak przygotowani mogliśmy podziwiać spektakularne widoki jakie rozciągają się z tej najpiękniejszej połoniny. Spacer po niej to czysta przyjemność. Delikatne pagórki nie sprawiają najmniejszego problemu. Na wąskim szlaku wijącym się wśród traw nie było prawie w ogóle turystów. Pierwszy przystanek zrobiliśmy na punkcie widokowym łączącym czerwony szlak z zielonym prowadzącym z Przełęczy Przysłup Caryńskim, a następny na najwyższym punkcie Połoniny na wysokości 1297 m n.p.m.Tam też zawróciliśmy i tą samą drogą udaliśmy się z powrotem do Ustrzyk Górnych w ostatnim fragmencie mocno przyspieszając uciekając przed naciągającą znad Jeziora Solińskiego.

Pozdrawiamy
Klaudia i Szymon

GALERIA





niedziela, 7 sierpnia 2011

Barania Góra 1220 m n.p.m

Wisła Czarne - Dolina Białej Wisełki - Barania Góra
W sierpniowe popołudnie postanowiliśmy się wybrać do źródła królowej polskich rzek. Masyw Baraniej Góry położony w Beskidzie Śląskim pod względem wysokości ustępuje w tych góach jedynie Skrzycznemu. Wybraliśmy szlak doliną Białek Wisełki, a więc niebieski, który rozpoczyna się u brzegów Jeziora Czerniańskiego.
Początkowo szlak biegnie wyasfaltowaną drogą i dopiero po znacznym odcinku skręca w prawo w las. Nie jest to jednak jak się okazało takie oczywiste. Drogowskaz zasłoniły nam sympatyczne koniki więc nadłożyliśmy trochę drogi. Po tym incydencie pozostała część wędrówki przebiegła już bez zakłóceń. Szlak cały czas biegnie lasem i pozbawiony jest jakichkolwiek widoków. Czasem rozszerza się i poszukiwania drogowskazu zajmują chwilę. Brak walorów widokowych całkowicie rekompensuje uroczy potok Białej Wisełki na której znajdują się Kaskady Rodła. Obowiązkowy postój i podziwianie kaskady wody spadającej po skałach. Kilka zdjęć i ruszamy w dalszą wędrówkę. Szlak wije się zboczem Baraniej Góry i przecięty jest ciekami wodnymi, które w upalny dzień stanowią świetną ochłodę dla strudzonych wspinaczy.
Szczyt Baraniej Góry jest zalesiony, ale dzięki wieży widokowej rozciąga się z wierzchołka piękny widok. My niestety nie do końca mogliśmy cieszyć się nim w całej okazałości. Gdy dotarliśmy na górę zebrały się potężne chmury przykrywając widok ze szczytu. W obliczu nadchodzącej burzy udaliśmy się niezwłocznie w drogę powrotną. Pierwsze krople złapały nas na parkingu tuż przed samochodem, a potężna ulewa rozpętała się tuż po zmianie butów i odpaleniu silnika.

Pozdrawiamy
Klaudia i Szymon


GALERIA







sobota, 11 czerwca 2011

Trzy Korony 982m n.p.m.

Czorsztyn - Macelak - Przełęcz Szopka - Trzy Korony

                Szczyt Trzech Koron jest chyba najbardziej znanym i charakterystycznym szczytem w Pieninach, otóż komu nie kojarzy się charakterystyczna korona zbudowana z wapiennych turni zawieszonych kilkaset metrów nad Dunajcem? Trzy Korony to jedno z najatrakcyjniejszych turystycznie miejsc w Pieninach. Z platformy widokowej jest doskonały widok na przełom Dunajca oraz obszar Pienińskiego Parku Narodowego a także na Tatry, Beskid Sądecki, Gorce i Beskid Żywiecki.  Szczyt jest bardzo często odwiedzany przez turystów a u podnóży Trzech Koron znajduje się schronisko PTTK.
                W Pieniny wybraliśmy się w połowie czerwca 2011, 3 dni w Czorsztynie spędziliśmy „U Jana”, bardzo polecamy to gospodarstwo agroturystyczne. Obiekt znajduje się w samym środku wioski przez co stanowi bardzo dobrą i wygodną bazę wypadową na pobliskie szlaki turystyczne. Wyjazd był dokładnie zaplanowany – 1 dzień zwiedzanie zamków w Czorsztynie i Niedzicy, następnie Sokolica i Trzy Korony.
                Naszą wędrówkę zaczynamy od pawilonu PPN gdzie podążamy za niebieskim szlakiem przez Halę Majerz z której rozciągają się rozległe widoki na Tatry i jezioro Czorsztyńskie. Hala ciągnie się aż do przełęczy Osice do której dojście to czas ok. 15 minut. Przełęcz znajduje się dokładnie na skrzyżowaniu drogi Krośnica – Niedzica na granicy lasu. Po kilkunastu minutach docieramy w pobliże Macelaka (szlak turystyczny nie prowadzi przez szczyt, lecz go obchodzi) gdzie na zboczach występują ciepłolubne owady – których bzyczenie bardzo dobrze słychać :)
                Po chwili docieramy do skrzyżowania szlaków na przełęczy Trzy Kopce, jest to niewielka - niemal płaska i całkowicie zalesiona przełęcz. Po ponad 2 godzinnej wspinaczce docieramy do Przełęczy Szopka która jest na wysokości 779 m n.p.m. i nazywana jest również przełęczą Chwała Bogu (jako wyraz ulgi po trudach wspinaczki). Z polany jest wspaniały widok na Tatry a zatłoczone ławki wzdłuż ogrodzeń krzyżujących się szlaków były miejscem naszego odpoczynku. Po krótkiej chwili postanowiliśmy „atakować szczyt”, po 45 minutach docieramy  na Trzy Korony. Wejście na Okrąglicę na której znajduje się platforma widokowa jest płatne, platforma ma małą przestrzeń, więc turyści wpuszczani są małymi grupkami. Widoki są przepiękne! Dlatego bardzo polecam wejście na sam szczyt.
Niestety w okresie letnim szczyt jest oblegany i podziwianie widoku ze szczytu jest dosyć krótkie, więc w drodze powrotnej postanowiliśmy zwiedzić Zamek Pieniński tzn. jego ruiny. Przez kilkanaście minut schodzimy stromo i docieramy do ruin zamku zbudowanego dla św. Kingi, dostępna jest tablica informacyjna z historią oraz posążek świętej w skalnej wnęce. Niestety na chwilę obecną zachował się tylko fragment murów, ale jest możliwość zwiedzania po małych schodkach. Wracamy do przełęczy Szopka i powoli wracamy do Czorsztyna, jesteśmy bardzo zadowoleni z wyprawy, i gdy docieramy do Hali Majerz robimy sobie długi postój, podziwiamy w oddali Tatry i czekamy na zachód słońca.
Pozdrawiamy
Klaudia i Szymon

GALERIA






                                                                                                                                                   

Sokolica 747 m.n.p.m.

Szczawnica - Przeprawa Dunajca - Sokolica
W Pieniny wybraliśmy się w czerwcu 2011 roku i była to nasza pierwsza wspólna podróż poza nasze miejsce zamieszkania. Zatrzymaliśmy się w Czorsztynie w gospodarstwie agroturystycznym „U Jana ”, które gorąco polecamy. Pozdrawiamy tez przesympatycznego dziadka, który raczył nas przez cały pobyt zagadkami :-)
Trasę rozpoczynamy i kończymy w Szczawnicy. Samochód zostawiliśmy na pobliskim parkingu przy głównej drodze biegnącej przez Szczawnicę. Spacer rozpoczynamy spacerową ścieżką biegnącą nad brzegiem Dunajca, na tej trasie nie występują właściwie żadne trudności techniczne. Po kilku minutach dochodzimy do przeprawy na Dunajcu, przeprawa trwa ok. 5-7 minut i kosztuje 2 zł od osoby, gdy byliśmy już na drugim brzegu rozpoczęła się wspinaczka niebieskim szlakiem, który prowadzi na jedną z najbardziej znanych i charakterystycznych skała Pienin — Sokolicę.
Podejście wiedzie bardzo stromo lasem, zwłaszcza w drugiej części gdzie zamontowano na szlaku poręcze. Po drodze mijamy dwie polany, ze skraju jednej z nich bardzo ładny widok na Szczawnicę. Podejście jest dojść męczące – cały szlak wiedzie bardzo ostro pod górę. Wejście na Sokolicę od Szczawnicy-Niżnej przeciętnym tempem zajmuje ok. godziny. Pod samym szczytem tablica informacyjna i drogowskaz — wejście na szczyt jest płatne ok. 4 zł od osoby, bilet uprawnia tego samego dnia również do wejścia na wierzchołek Trzech Koron (982 m n.p.m.).
Na szczycie zamontowano barierkę, gdyż miejsce jest urwiste i mocno eksponowane. Za barierką znajduje się niewielka, pokrzywiona, sosna — pozostałość lasów w okresu ostatniego zlodowacenia, która na tle przełomu Dunajca i Trzech Koron tworzy bajeczny plener. Sosny reliktowe na grani Sokolicy mają nawet ponad 500 lat. Nic dziwnego, że zdjęcia sosny można spotkać na każdej stronie internetowej poświęconej Pieninom.
Po krótkiej przerwie, zjedzeniu i pamiątkowych zdjęciach postanowiliśmy wracać tym samym szlakiem i spędzić chwilę w Szczawnicy. Miasto wykorzystało pieniądze Unijne i odremontowało dom zdrojowy, park miejski i uporządkowano trasę spacerową wzdłuż rzeki Grajcarek. Pojawiły się ławeczki, malownicze mostki, przepiękne kwietniki w kształtach zwierząt  i ścieżki rowerowe aż pod samą stację końcową spływu Dunajcem.

Pozdrawiamy
Klaudia i Szymon

GALERIA