Punktem kulminacyjnym naszej
sierpniowej przygody był Masyw Śnieżnika, a dokładniej jego najwyższy szczyt
czyli tytułowy Śnieżnik, przez który przebiega granica polsko-czeska. Czwarta
co do wielkości góra wchodząca w skład Korony Gór Polskich. Wyprawę
rozpoczęliśmy późnym popołudniem, rano zwiedzając wyciągiem Czarną Górę, a
następnie kopalnie Uranu w Kletnie. Następnie po pozostawieniu samochodu na parkingu
niedaleko Jaskini Niedźwiedzkiej ruszyliśmy w górę.
Pierwszy odcinek do samej jaskini to miły
spacerek asfaltową drogą, która kończy się tuż za jaskinią. Następnie wchodzimy
w las i dalej żółtym szlakiem przy niewielkim nachyleniu spacerujemy w górę.
Problem oczywiście jak w większości Polskich Gór to oznaczenie szlaków. Na
rozdrożu tuż przy ławkach przeznaczonych dla strudzonych wędrowców należy ostro
skręcić w prawo i zejść w dół oraz
skorzystać z drewnianej kładki tak aby przejść przez potok, a następnie znów w
górę. To miejsce nie tylko nam sprawiło kłopot. Następnie już nie ma problemów.
Idziemy dalej w górę, a podejście
tutaj nie jest specjalnie trudne ponieważ dochodzimy do szlaku rowerowego. Etap
tej wędrówki kończymy przy wejściu do Gęsiej Gardzieli. Jest to, pokryty
licznymi kamieniami wąwóz, który dość mocno pnie się w górę. Ten etap wędrówki
jest najtrudniejszy. Po kilku minutach męki wydostajemy się z lasu tuż przed
Przełęczą Śnieżnicką gdzie widzimy kolejne miejsce do odpoczynku z ławeczkami,
trochę dalej znajduje się węzeł różnych szlaków.
Z przełęczy do Schroniska na
Śnieżniku prowadzi stroma kamienista droga i po około 15 minutach dochodzimy do
Hali pod Śnieżnikiem na której położone jest schronisko. W schronisku na
Śnieżniku postanowiliśmy spędzić noc, dlatego najpierw wynajęliśmy pokój, a
następnie ruszyliśmy zdobyć po raz pierwszy szczyt. Trasa od schroniska na sam
szczyt trwa jakieś 30 minut spokojnego podejścia bez jakichkolwiek utrudnień.
Szczyt Śnieżnika jest rozległy i roztacza się z niego bajkowy widok, gdyż nie
jest porośnięty lasem. Ze szczytu widać oprócz szczytów Masywu Śnieżnika
również Góry Złote, Bialskie oraz Karkonosze oraz Wysoki Jesionik.
Tak oto stanęliśmy na kolejnym
szczycie Korony Gór Polskich. Chwila na zdjęcia oraz powrót na noc do
schroniska. Wcześnie rano ruszyliśmy na Śnieżnik raz jeszcze. Tym razem
na wschód słońca. Kilka ekip ruszyło z nami i tak o to mamy pierwszy wschód w
górach.
Pozdrawiamy
Klaudia i Szymon
GALERIA





























