Dwoje wędrowców

Dwoje wędrowców

niedziela, 4 sierpnia 2013

Śnieżnik 1425 m.n.p.m

Kletno - Gęsia Gardziel - Schronisko PTTK - Śnieżnik
Punktem kulminacyjnym naszej sierpniowej przygody był Masyw Śnieżnika, a dokładniej jego najwyższy szczyt czyli tytułowy Śnieżnik, przez który przebiega granica polsko-czeska. Czwarta co do wielkości góra wchodząca w skład Korony Gór Polskich. Wyprawę rozpoczęliśmy późnym popołudniem, rano zwiedzając wyciągiem Czarną Górę, a następnie kopalnie Uranu w Kletnie. Następnie po pozostawieniu samochodu na parkingu niedaleko Jaskini Niedźwiedzkiej ruszyliśmy w górę.
 Pierwszy odcinek do samej jaskini to miły spacerek asfaltową drogą, która kończy się tuż za jaskinią. Następnie wchodzimy w las i dalej żółtym szlakiem przy niewielkim nachyleniu spacerujemy w górę. Problem oczywiście jak w większości Polskich Gór to oznaczenie szlaków. Na rozdrożu tuż przy ławkach przeznaczonych dla strudzonych wędrowców należy ostro skręcić w prawo i zejść  w dół oraz skorzystać z drewnianej kładki tak aby przejść przez potok, a następnie znów w górę. To miejsce nie tylko nam sprawiło kłopot. Następnie już nie ma problemów. 
Idziemy dalej w górę, a podejście tutaj nie jest specjalnie trudne ponieważ dochodzimy do szlaku rowerowego. Etap tej wędrówki kończymy przy wejściu do Gęsiej Gardzieli. Jest to, pokryty licznymi kamieniami wąwóz, który dość mocno pnie się w górę. Ten etap wędrówki jest najtrudniejszy. Po kilku minutach męki wydostajemy się z lasu tuż przed Przełęczą Śnieżnicką gdzie widzimy kolejne miejsce do odpoczynku z ławeczkami, trochę dalej znajduje się węzeł różnych szlaków.
Z przełęczy do Schroniska na Śnieżniku prowadzi stroma kamienista droga i po około 15 minutach dochodzimy do Hali pod Śnieżnikiem na której położone jest schronisko. W schronisku na Śnieżniku postanowiliśmy spędzić noc, dlatego najpierw wynajęliśmy pokój, a następnie ruszyliśmy zdobyć po raz pierwszy szczyt. Trasa od schroniska na sam szczyt trwa jakieś 30 minut spokojnego podejścia bez jakichkolwiek utrudnień. Szczyt Śnieżnika jest rozległy i roztacza się z niego bajkowy widok, gdyż nie jest porośnięty lasem. Ze szczytu widać oprócz szczytów Masywu Śnieżnika również Góry Złote, Bialskie oraz Karkonosze oraz Wysoki Jesionik.  

Tak oto stanęliśmy na kolejnym szczycie Korony Gór Polskich. Chwila na zdjęcia oraz powrót na noc do schroniska. Wcześnie rano ruszyliśmy na Śnieżnik raz jeszcze. Tym razem na wschód słońca. Kilka ekip ruszyło z nami i tak o to mamy pierwszy wschód w górach.


Pozdrawiamy
Klaudia i Szymon

GALERIA

Masyw ŚnieżnikaMasyw Śnieżnika   

      Masyw Śnieżnika    Masyw Śnieżnika

Masyw ŚnieżnikaMasyw Śnieżnika

Masyw Śnieżnika


sobota, 3 sierpnia 2013

Szczeliniec Wielki 919 m.n.p.m.

Karłów – Przełęcz - Szczeliniec Wielki 
W okolice Kotliny Kłodzkiej wybraliśmy się na początku sierpnia, pogoda nam dopisywała – wręcz była upalna. Zatrzymaliśmy się w Stroniu Śląskim w Mikołajówce - gorąco polecamy:)  
         Szczeliniec Wielki to najwyższy Gór Stołowych (919 m.n.p.m.) znajduje się na terenie Parku Narodowego i jest jedną z największych atrakcji turystycznych Sudetów  z rezerwatem krajobrazowym i tarasami widokowymi. 2 sierpnia 2013 popołudniu wybraliśmy się do Karłowa, gdzie zostawiliśmy auto na płatnym parkingu. Na początku krótki spacerek po drodze asfaltowej, która biegnie do samego podnóża góry, następnie dochodzimy do tablic informacyjnych gdzie zaczyna i kończy się żółty szlak. Czeka nas jednokierunkowy i kręty szlak biegnący po 665 schodach (ok. 5 km), trasa początkowo wiedzie stromo przez las aż do przełęczy gdzie szlak idzie płasko. Ścieżka wśród skał doprowadza nas do schroniska PTTK.
Przy schronisku Szwajcarka znajduje się punkt widokowy z którego możemy zobaczyć sporą część Kotliny Kłodzkiej, można w tym miejscu odpocząć na ławkach lub rozpocząć  wspinaczkę dalej płatnym odcinkiem żółtego szlaku. Od tego momentu rozpoczyna się labirynt skalny podobny do błędnych skał oraz rozpoczyna się rezerwat przyrody, w dalszym ciągu poruszamy się jednokierunkowym szlakiem. Otaczające nas skały mają przedziwne kształty np. małpoluda, wiewiórki, wielbłąda czy też słonia. Kolejnym interesującym miejscem to Piekiełko – najniższy punkt rezerwatu będący głęboką i wąską szczeliną, następnie Niebo , które jest kolejnym punktem widokowym, następnie tarasy widokowe z krajobrazem na różne strony świata i wiele innych, które nie sposób tutaj wypisać lecz koniecznie trzeba zobaczyć.
Na szczyt Szczelińca można bezpiecznie wejść a z czubka można podziwiać cudowną panoramę oraz roztacza się widok na Karkonosze, Masyw Śnieżnika i niemal całe Sudety Środkowe.  Płaskie wierzchołki i bardzo strome zbocza, oraz brak wyraźnie zarysowanych pasm górskich to najbardziej charakterystyczna cecha Gór Stołowych, są jedynymi w Polsce oraz najwyżej wzniesionymi w Europie górami o takiej budowie. Po pamiątkowych zdjęciach i krótkim odpoczynku na szczycie schodzimy dość stromą i wąską lecz wygodną ścieżką, cały czas schodzimy ostrymi skrętami po zboczach Szczelińca Wielkiego.
Niewątpliwie jest to jedno z najpiękniejszych miejsc okolicy Kotliny Kłodzkiej. Zdecydowanie warto się tam wybrać i zwiedzić. Wycieczkę można połączyć ze zwiedzaniem pobliskich Błędnych Skał, Kudowy Zdrój, Kaplicy Czaszek i wielu innych okolicznych atrakcji.

Pozdrawiamy
Klaudia i Szymon


GALERIA






środa, 10 lipca 2013

Klimczok 1117 m.n.p.m.

Brenna Centrum - Trzy Kopce - Błatnia - Klimczok

Na drugi weekend majowy wybraliśmy się na 3 dni do Brennej. Tym razem zatrzymaliśmy się w ośrodku wczasowym „Pod świerkami”- kompleks okazał się idealnym miejscem! Świetne położenie, daleko od gwaru i tłumów z centrum, w dodatku wzdłuż terenu przepływa rzeczka Brennica. Ośrodek posiada bardzo dużą powierzchnię, wspaniały ogród oraz SPA (jacuzzi, sauny, grota solna) naprawdę nie można się w nim nudzić!
31 maja wybraliśmy się na zdobywanie góry Klimczok, z centrum Brennej wybraliśmy zielony szlak, którego znaki na początku dość trudno jest znaleźć. Szlak wiedzie najpierw wśród domostw, po czym kończy się droga dojazdowa a zaczyna się kamienny szlak. Droga początkowo jest dość stroma ale maszeruje się bardzo przyjemnie. Po około 30 minutach dochodzimy do łączenia szlaków zielonego z czarnym. Podążamy dalej szlakiem zielonym, po ok. 30 minutkach dochodzimy do polany na której znajdują się 2 charakterystyczne kapliczki.
Po krótkiej chwili dochodzimy do „Rancza” pod szczytem Błatniej, mijamy pasące się samopas konie i kozy a po kilku minutach byliśmy już pod schroniskiem. Cała droga do schroniska zajęła nam ok. 1.5 h, po dłuższym odpoczynku, posileniu się i wykonaniu pamiątkowego zdjęcia ruszyliśmy dalej ku Klimczokowi, wędrujemy delikatnymi podejściami do długiej polany – można tu odetchnąć w ciszy oraz chłonąc górskie widoki.
Kierując się żółtym szlakiem do szczytu po drodze zdobywamy jeszcze 2 szczyty Stołów (1035m n.p.m.) oraz  Trzy Kopce (1081m n.p.m.). Szlak biegnie dość łagodnie – raz pod górkę a raz łagodnie w dół, trasa jest bardzo przyjemną trasą spacerową. Może po kolejnej godzinie doszliśmy do naszego celu – zdobyliśmy Klimczok!
Wierzchołek Klimczoka ma kształt kopca o zaokrąglonym szczycie. Ze szczytu Klimczoka roztacza się przepiękny widok – przy ładnej pogodzie wspaniale widać Tatry, można też podziwiać Babią Górę. Na szczycie znajduje się wieża przekaźnikowa oraz kilka drewnianych ławek, na których można odpocząć. Przez szczyt biegnie też historyczna granica pomiędzy Śląskiem i Małopolską.  Nazwa Klimczok pochodzi od zbójnika Klimczoka, który miał się ukrywać w jednej z pobliskich jaskiń.
Największą uwagę przykuwa położone na przeciwległym stoku kamienne schronisko PTTK i jest jednym z najbardziej tłumnie odwiedzanych schronisk w Beskidzie. Pewnie jest to spowodowane bliskim sąsiedztwem kolejki linowej na Szyndzielni.

Po krótkim odpoczynku rozpoczęliśmy schodzenie tymi samymi szlakami co wchodziliśmy.

Pozdrawiamy
Klaudia i Szymon

GALERIA